Świadectwo

Świadectwa

 

Rusza dział świadectwa. Czekamy na Wasze świadectwa przesyłane do nas przez stronę www.guadalupe.com.pl poprzez 'FORMULARZ' w zakładce 'WPISZ SIĘ/Świadectwo' w Menu głównym. Szczegółowa instrukcja w formularzu.

Poniżej publikujemy przesłane przez Was świadectwa:



Drogi Olafie!

Dwa lata temu napisałeś na profilu swojego facebooka, że wybierasz się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy i zbierasz intencje. Wszystkich zainteresowanych prosisz, żeby pisali prywatne wiadomości. Postanowiłam napisać Ci swoją intencję. Odpisałeś mi wówczas: "Załatwione". Dnia 26 lutego 2018 roku (rano) otrzymałam Łaskę, o którą prosiłam kilkanaście lat. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to był dzień Twojego pogrzebu. Odkryłam to kilka dni później. Jak napisałeś, tak zrobiłeś i to zaraz po dojściu do nieba – "załatwiłeś" osobiście.

Dzięki Aniele!!!

Monika

______________________________________________________

 

 
Świadectwo Krzysiek

Witajcie kochani!
Jakieś 3 lata temu zostałem ekskomunikowany z kościoła. Stało się to z własnego wyboru - przyłączyłem sie do sekty świadków jehowy. Wydawało mi się, że strzelając wersetami Biblijnymi z rękawa przybliżam się do Boga, jednak tak naprawdę zacząłem zapominać o takich prostych wartościach, jak miłość bliźniego - porzuciłem i wystawiłem bliskich i przyjaciół i w życiu widziałem tylko sektę. Po dwóch latach, gdy zostałam niemalże do końca zmanipulowany przez sektę przypadkiem zostawiłem torbę z ich "biblia" w samochodzi chciałem poczytać Pismo Święte i skorzystałem z wydania, które dostałem przy bierzmowaniu. Trafiłem wtedy na werset, który mówi "nauka bowiem krzyża glupstwem jest dla pogan, dla nas zaś (...) mocą Bożą". Werset mną wstrząsnął, gdy uświadomiłem sobie, że Jezus zszedł na margines, a ja sam posunąłem się do profanacji krzyża. Zaczęło do mnie docierać jak bardzo zbłądziłem. Po czymś takim wpadałem w coraz gorszy stan emocjonalny. Gdy już nie wiedziałem co robić, Duch Święty przysłał do mnie kolegę, który zupełnie spontanicznie zagrał mi "nic, nie musisz mówić nic. odpocznij we mnie czuj się bezpiecznie" grałem ten utwór przez kilka godzin po jego wyjściu żarliwie się modląc do Jezusa. Niedługo potem za sprawą kogoś ze znajomych trafił do mnie wasz utwór "nikt Cię nie kocha tak jak Ja". Duch Święty wtedy, także przy waszej pomocy kochani, przemieniał moje serce - przygotował na powrót do Kościoła. Przez Krzyż, różaniec i waszą piękną pieśń powrociłem do kościoła. Może jeszcze nie wszystko idzie idealnie, ale staram się. Cieszę się że mogłem Was spotkać na spotkaniu w parafii Przedbórz i choć trochę poznać - wasza służba przynosi piękne owoce. Chwała Panu!     

Krzysiek

______________________________________________________


 
Świadectwo Daniel

Słowem wstępu napisze, że przez blisko 30 lat żyłem tak, że gdybym miał o tym pisać - zgorszyłbym najgorszych. Czyny, które mógłbym tu opisywać i sposób życia, napawałyby wstrętem niejednego człowieka - bardziej niż ja czuje wstręt do swej zaropiałej grzeszności. Tymczasem zostawiając co brudne, poświęćmy uwagę temu co czyste. Nie będę tu opisywał świadectwa nawrócenia, bo musiałbym napisać książkę. Chyba im gorszy człowiek, tym większego musi doznać działania Łaski… Trójcy, Przenajświętszej Pani i Wam (zespołowi Guadalupe) jednak, w podziękowaniu za to, że jesteście - winien jestem opis cudu, który miał miejsce podczas uwielbienia w lubelskiej Katedrze, przed Przenajświętszym Sakramentem. W duchu i podświadomości usłyszałem głos Jezusa, który powiedział do mnie (jak w Piśmie Świętym - zdecydowanym głosem, z wielką mocą) "wiem, że boli cię, że nie widzisz córki - oddaj Mi to!", odpowiedziałem 'weź Panie, oddaje Ci to' i w mgnieniu oka poczułem jak z mojego serca wydobywa się gorzki żal, gniew i smutek tym spowodowany. Zamiast tego, poczułem natomiast wielki pokój, ulgę, słodycz, miłość wlaną w moje serce. Z moich oczu płynęły łzy - przeżycie tak silne i mocne, że nie dało się nad tym zapanować. Dodam, że zgorzkniałemu grzesznikowi nie łatwo jest przeżywać coś takiego w miejscu publicznym. Ale to takie oczyszczające... piękne przeżycie - tak właśnie działa Duch Święty, z woli Boga Ojca - w nas. Cała Trójca pokazała mi Swą siłę, słodycz, miłość i wszechpotężną moc. Po chwili usłyszałem (również w duchu/podświadomości - żeby było jasne) delikatny i łagodny (jak ciepły powiew wiatru) głos "odmawiaj Różaniec, a Ja cię nie zostawię", to była Przenajświętsza nasza Królowa, Matka wszystkich ludzi i ucieczka grzesznych, ostatnia deska ratunku najgorszych z najgorszych – Święta Maryja, umiłowana nasza Pani. Tego dnia nie miałem już siły na więcej - poprosiłem zatem Boga, żeby zatrzymał dalszy potok łask, bo w tamtej chwili nie miałem już siły na większą dawkę miłości...Bóg jest. I jest Miłością.

Daniel

______________________________________________________


 
Świadectwo Norbert z Kozienic

Witam,
Mam na imię Norbert, mam 31 lat. Moja historia pokazuje jak ogromne jest miłosierdzie Pana Boga. Jestem trzeźwym alkoholikiem, nie piję od 4 lat. Cztery lata temu prosiłem Boga, aby mi pomógł i pozwolił mi przestać pić i uratować rodzinę (mam dwoje dzieci), pracę i zdrowie. Dziś wiem, że to dzięki Bogu jestem trzeźwy i każdego dnia Mu za to dziękuję w modlitwie. Rozwijam swoją pasję jaką jest muzyka, prowadzę scholę w swojej parafii. Jestem przykładem, że Pan Bóg kocha każdego i pomaga każdemu. Kocha nawet tego, który bardzo nisko upadł i zapomniał o Bogu. To tak na szybko co udało mi się napisać.
Pozdrawiam

Norbert z Kozienic

______________________________________________________


 

Szczęść Boże!

Jestem Bartek. Ponad pół roku temu, przeżyłem nawrócenie. Wcześniej przeżywałem różne dramaty, brałem używki, narkotyki, uciekałem w subkultury, w pornografię, onanizm. Zadawałem się z towarzystwem, z którym się staczałem. W październiku trafiłem na seminarium odnowy wiary w mojej obecnej wspólnocie. Przez te 8 tygodni Pan Jezus zburzył całkowicie moje stare życie, a dał mi zupełnie nowe. Walka o mnie trwała do samego końca rekolekcji Jeszcze przed ostatnim spotkaniem doznawałem załamania, miałem bowiem wiele uzależnień, z których nie do końca wierzyłem w to, że Pan Jezus mnie z nich wyciągnie. Bardzo długo się z nimi zmagałem i nie potrafiłem wyjść samodzielnie. To był dla mnie ogromny koszmar. Dzień przed wylaniem Ducha Świętego doświadczałem intensywnych ataków złego ducha, czułem i myślałem, że to wszystko bez sensu, że i tak z powrotem wpadnę w te uzależnienia, że ci ludzie, ta wspólnota starają się, a ja i tak to zmarnuję. I właśnie w niedzielę, kiedy otrzymałem Ducha Świętego, otrzymałem również słowo od Pana; "nie lękaj się, jestem z Tobą...", (do tej pory się wzruszam, kiedy o tym wspominam). Wtedy zło odpuściło, Duch Święty napełnił mnie pokojem. Po tym wszystkim razem z osobami z tej wspólnoty poszliśmy do archikatedry na uwielbienie, wtedy prowadziła je Wasza wspólnota, jeszcze wtedy o tym nie wiedziałem. Na tym uwielbieniu był moment, w którym miałem zanurzyć dłoń w chrzcielnicy i uczynić znak krzyża, co miało oznaczać oddanie się pod wpływ Bożego miłosierdzia, (wtedy zaczynał się rok miłosierdzia). I  ja to zrobiłem, po chwili zalało mnie ogromem miłości Bożej. Nigdy nie doświadczyłem tylu miłości na raz.  (Wcześniej w sumie w ogóle jej nie doświadczyłem). Popłakałem się jak małe dziecko, czułem się właśnie, jak dziecko w rękach Ojca, tak dobrze, tak bezpiecznie, namiastka nieba i jeszcze ten śpiew jakby aniołów. Po prostu utonąłem w Bożej miłości. On mnie w Sobie rozkochał, zakochałem się w Nim po uszy. Pan Jezus przez następny miesiąc tym doświadczeniem wyprowadził mnie z nałogów, uzależnień, uwolnił mnie. Pokazał mi też to: że to wszystko, o co wcześniej zabiegałem było śmieciami, wobec tego, co Bóg mi daje. Od tej pory chodzę w Panu. Jemu i Maryi (Ona też pewnie miała w tym duży udział) chwała i cześć, że nas tak umiłował! Amen! Dziękuję też Wam! :)

Bartek

______________________________________________________

 

 
«pierwszapoprzednia123następnaostatnia»

Strona 1 z 3
Free joomla themes

Kwartalnik Czas Maryi

Zamów Książkę

stat4u