Zespół GUADALUPE Świadectwa
Świadectwo

Słowem wstępu napisze, że przez blisko 30 lat żyłem tak, że gdybym miał o tym pisać - zgorszyłbym najgorszych. Czyny, które mógłbym tu opisywać i sposób życia, napawałyby wstrętem niejednego człowieka - bardziej niż ja czuje wstręt do swej zaropiałej grzeszności. Tymczasem zostawiając co brudne, poświęćmy uwagę temu co czyste. Nie będę tu opisywał świadectwa nawrócenia, bo musiałbym napisać książkę. Chyba im gorszy człowiek, tym większego musi doznać działania Łaski… Trójcy, Przenajświętszej Pani i Wam (zespołowi Guadalupe) jednak, w podziękowaniu za to, że jesteście - winien jestem opis cudu, który miał miejsce podczas uwielbienia w lubelskiej Katedrze, przed Przenajświętszym Sakramentem. W duchu i podświadomości usłyszałem głos Jezusa, który powiedział do mnie (jak w Piśmie Świętym - zdecydowanym głosem, z wielką mocą) "wiem, że boli cię, że nie widzisz córki - oddaj Mi to!", odpowiedziałem 'weź Panie, oddaje Ci to' i w mgnieniu oka poczułem jak z mojego serca wydobywa się gorzki żal, gniew i smutek tym spowodowany. Zamiast tego, poczułem natomiast wielki pokój, ulgę, słodycz, miłość wlaną w moje serce. Z moich oczu płynęły łzy - przeżycie tak silne i mocne, że nie dało się nad tym zapanować. Dodam, że zgorzkniałemu grzesznikowi nie łatwo jest przeżywać coś takiego w miejscu publicznym. Ale to takie oczyszczające... piękne przeżycie - tak właśnie działa Duch Święty, z woli Boga Ojca - w nas. Cała Trójca pokazała mi Swą siłę, słodycz, miłość i wszechpotężną moc. Po chwili usłyszałem (również w duchu/podświadomości - żeby było jasne) delikatny i łagodny (jak ciepły powiew wiatru) głos "odmawiaj Różaniec, a Ja cię nie zostawię", to była Przenajświętsza nasza Królowa, Matka wszystkich ludzi i ucieczka grzesznych, ostatnia deska ratunku najgorszych z najgorszych – Święta Maryja, umiłowana nasza Pani. Tego dnia nie miałem już siły na więcej - poprosiłem zatem Boga, żeby zatrzymał dalszy potok łask, bo w tamtej chwili nie miałem już siły na większą dawkę miłości...Bóg jest. I jest Miłością.

Daniel

______________________________________________________


 

Witajcie kochani!
Jakieś 3 lata temu zostałem ekskomunikowany z kościoła. Stało się to z własnego wyboru - przyłączyłem sie do sekty świadków jehowy. Wydawało mi się, że strzelając wersetami Biblijnymi z rękawa przybliżam się do Boga, jednak tak naprawdę zacząłem zapominać o takich prostych wartościach, jak miłość bliźniego - porzuciłem i wystawiłem bliskich i przyjaciół i w życiu widziałem tylko sektę. Po dwóch latach, gdy zostałam niemalże do końca zmanipulowany przez sektę przypadkiem zostawiłem torbę z ich "biblia" w samochodzi chciałem poczytać Pismo Święte i skorzystałem z wydania, które dostałem przy bierzmowaniu. Trafiłem wtedy na werset, który mówi "nauka bowiem krzyża glupstwem jest dla pogan, dla nas zaś (...) mocą Bożą". Werset mną wstrząsnął, gdy uświadomiłem sobie, że Jezus zszedł na margines, a ja sam posunąłem się do profanacji krzyża. Zaczęło do mnie docierać jak bardzo zbłądziłem. Po czymś takim wpadałem w coraz gorszy stan emocjonalny. Gdy już nie wiedziałem co robić, Duch Święty przysłał do mnie kolegę, który zupełnie spontanicznie zagrał mi "nic, nie musisz mówić nic. odpocznij we mnie czuj się bezpiecznie" grałem ten utwór przez kilka godzin po jego wyjściu żarliwie się modląc do Jezusa. Niedługo potem za sprawą kogoś ze znajomych trafił do mnie wasz utwór "nikt Cię nie kocha tak jak Ja". Duch Święty wtedy, także przy waszej pomocy kochani, przemieniał moje serce - przygotował na powrót do Kościoła. Przez Krzyż, różaniec i waszą piękną pieśń powrociłem do kościoła. Może jeszcze nie wszystko idzie idealnie, ale staram się. Cieszę się że mogłem Was spotkać na spotkaniu w parafii Przedbórz i choć trochę poznać - wasza służba przynosi piękne owoce. Chwała Panu!     

Krzysiek

______________________________________________________


 

Drogi Olafie!

Dwa lata temu napisałeś na profilu swojego facebooka, że wybierasz się na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy i zbierasz intencje. Wszystkich zainteresowanych prosisz, żeby pisali prywatne wiadomości. Postanowiłam napisać Ci swoją intencję. Odpisałeś mi wówczas: "Załatwione". Dnia 26 lutego 2018 roku (rano) otrzymałam Łaskę, o którą prosiłam kilkanaście lat. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to był dzień Twojego pogrzebu. Odkryłam to kilka dni później. Jak napisałeś, tak zrobiłeś i to zaraz po dojściu do nieba – "załatwiłeś" osobiście.

Dzięki Aniele!!!

Monika

______________________________________________________

 

 
«pierwszapoprzednia123następnaostatnia»

Strona 3 z 3
Free joomla themes

Gdzie nas oglądacie

Kwartalnik Czas Maryi

Zespół Guadalupe na Facebook

Szósta Płyta Już Jest!!!

stat4u