joomla templates top joomla templates template joomla

Pięć kroków, by być coraz bliżej nieba

Karol Staszczyk. Opublikowano w Numer 2019/03 (7)

 

Czy można żyć na 5? Niedawno rozpoczął się rok szkolny, a z nim, wiadomo, związane są oceny. Każdego interesuje co najmniej 5, czyli bardzo dobry. W poniższym artykule chciałbym przedstawić sposób życia na 5, inaczej mówiąc, na bardzo dobre przygotowanie do codziennych mniejszych lub większych sprawdzianów. A czeka nas ich wiele: rodzina, znajomi, praca, szkoła, obowiązki, odpoczynek, itd. Co może nam pomóc? Jak sobie ze wszystkim poradzić?

 

Po pierwsze, modlitwa

Wiele spraw nas przytłacza. Nie potrafimy poradzić sobie z wymaganiami innych, a nawet z tymi, które stawiamy wobec samych siebie. Najprostszym i najbardziej podstawowym rozwiązaniem staje się modlitwa, czyli spotkanie i dialog. Na modlitwie trzeba zapomnieć, oddać swoje życie, troski, starania, problemy czy trudności. Zaufać, i tyle.

Z pomocą przychodzi nam Maryja, Która przynosi Różaniec. W wielu objawieniach Matka Boża wzywa nas: „Odmawiajcie codziennie Różaniec!”. Bardzo prosty, a jednocześnie niezwykle potrzebny. Razem z Nią rozważamy życie Jezusa – od zwiastowania aż do wniebowzięcia. W każdej z tych tajemnic Bóg ukazuje Swoją dobroć i miłość. Dzięki temu Go poznajemy i pozwalamy Mu, aby nas przemieniał. To właśnie nasza Dobra Matka prowadzi nas, aby pokazać nam jedyne słuszne Rozwiązanie – Emmanuela, czyli Boga z nami. Tego, Który jest i Który był, i Który przychodzi.

 

Po drugie, Słowo Boże

My nie chcemy tylko patrzeć, my potrzebujemy słuchać i usłyszeć. Bóg, jako Stwórca, dobrze o tym wie. Dlatego właśnie, jak w trakcie stwarzania przemawiał z mocą, tak nieustannie przemawia do człowieka, aby kształtować jego serce. On nigdy nie milczy, to my nie chcemy słuchać! On, poprzez Słowo, dokonuje naszego nawrócenia. To Słowo Wcielone ukazuje nam Swoje Serce – ciche i pokorne, źródło życia i świętości, abyśmy wszyscy byli na wzór Tego Najsłodszego Serca.

Przecież wiara rodzi się ze słuchania. Bez lektury Pisma Świętego, a zwłaszcza Ewangelii, nie jesteśmy w stanie poznać Boga, Który Sam nam Się objawił. To absurd! Odrzucamy Dobrą Nowinę, bo Jej po prostu nie znamy. Jednak najgorsze jest to, że nie chcemy Jej poznać. To Słowo pełne Miłości może przemienić nasze życie, sposób myślenia, działania, postrzegania, mówienia. Mówiąc krótko: może zmienić wszystko! Ono ma tę moc!

 

Po trzecie, Eucharystia

Dlatego ambona jest jednym z dwóch stołów w trakcie Eucharystii. Dobry Bóg najpierw do nas mówi, aby w ten sposób wejść z nami w dialog, aby się z nami spotkać. To Jego inicjatywa! Dopiero potem karmi nas Swoim Ciałem i Krwią. Dlaczego? Ponieważ pragnie naszej bliskości. On chce się z nami zjednoczyć, bo za każdym z nas tęskni. Jezus nieustannie prowadzi nas na Golgotę, czyli w miejsce, gdzie udowodnił nam, że jest w stanie „uniżyć Samego Siebie i przyjąć postać sługi” (Flp 2, 7-8), że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez niego zbawiony” (J 3, 17). W każdej Mszy Świętej pokazuje nam Siebie jako żywy dowód miłości Boga do mnie i do Ciebie. Prowadzi nas pod krzyż, gdzie stoi Maryja i umiłowany uczeń. Pokazuje nam Swoje Serce – dobroci i miłości pełne, źródło wszelkiej pociechy, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia.

On z nami pozostaje. Mówi: „Jestem, Który Jestem” (Wj 3, 14). On jest z nami! Nie tylko w tabernakulum, ale w każdym z nas. Mieszka w naszych sercach. Marta Robin – Czcigodna Służebnica Boża – napisała, że każde życie jest Mszą. W każdej Eucharystii dokonuje się PRZEISTOCZENIE. W naszym życiu również. Chcemy stać się Jezusem, aby mógł się nami posługiwać, aby prawdziwie zmartwychwstał w naszych sercach. Tym samym chcemy odsunąć się na dalszy plan, pozostać monstrancją, która sama z siebie nic nie znaczy, to Sam Chrystus nadaje jej wartość. W ten sposób umożliwiamy Mu spotkanie z naszymi bliskimi i wszystkimi, których spotykamy na naszej życiowej drodze. On bardzo tego pragnie! Jednak najpierw sami musimy uwierzyć i zacząć dostrzegać Jego obecność w naszej codzienności. Kiedy o tym zapominamy, wystarczy po prostu wejść do kościoła, uklęknąć i spojrzeć w tabernakulum. On tu jest! On zawsze czeka! Chrystus żyje! Pozwala nam, jak apostołowi Janowi, odpocząć na Jego piersi, wsłuchać się w bicie Jego Serca.

 

… chcemy odsunąć się na dalszy plan, pozostać monstrancją, która sama z siebie nic nie znaczy, to Sam Chrystus nadaje jej wartość.

 

Po czwarte, post

Spotkanie z Bogiem staje się naszą radością. Wsłuchujemy się w to, co mówi, bo zachwyca nas całym Sobą. Wiemy, że pragnie dla nas dobra, dostrzegamy Jego hojność – życie, świat, przyroda, inni ludzie okazują się darami. Dlatego my również chcemy okazać swoją miłość, chcemy ofiarować siebie tak, jak On to czyni. Poprzez drobne wyrzeczenia i posty łączymy się z Nim w trudach i cierpieniach męki oraz śmierci. Pragniemy pocieszać Jego Serce wciąż ranione przez tak wielu ludzi. Pozwalamy Mu odpocząć w nas, bo tak jak wołał św. Franciszek: „Miłość jest niekochana!”. Tym samym odpowiadamy na wezwanie Dobrej Matki, Która prosiła nas w Fatimie: „(…) pokutujcie w intencji nawrócenia grzeszników”. W objawieniu Matki Bożej z 13 lipca 1917 r., Anioł podkreślił te słowa, mówiąc: „Pokuta, pokuta, pokuta”. W takim razie, do dzieła! Kroczmy razem z Małą Tereską drogą niewielkich ofiar – dowodów miłości. Niech dotrą do nas słowa św. Jana od Krzyża: „Lepsze jest opanowanie języka niż post o chlebie i wodzie”. Ofiarujmy to, co najtrudniejsze. Powstrzymujmy się od krytyki, ocen, obgadywania, narzekania i wyrażania niezadowolenia. Przyjmijmy to, co Bóg nam daje, z uśmiechem na ustach i Bożą radością w sercu. Odpuśćmy sobie telefon, internet, telewizję czy gazetę, aby przeznaczyć ten czas na rozmowę, modlitwę czy spacer. Pomilczmy. Zanurzmy się w ciszy i uświadommy sobie, że Dobroć Boża nie zna granic, że niczego nam nie braknie, jesteśmy prowadzeni po właściwych ścieżkach, kielich nasz pełny po brzegi i zamieszkamy w domu Pana po najdłuższe czasy!

 

Po piąte, pokuta i pojednanie

To spotkanie i przebywanie z Dobrym Pasterzem powinno upodobnić nas do Niego. Jezus powiedział: „Miłosierdzia pragnę, a nie ofiary” (Mt 9, 13). Przypomina nam o tym w słowach przekazanych św. Małgorzacie Marii Alacoque czy św. s. M. Faustynie Kowalskiej. Również Kościół, przez ostatnich papieży, zwraca uwagę na miłość miłosierną, czyli taką, która okazuje serce. Ojciec Święty Franciszek głosi: Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam; to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie”. Dlaczego? Bo zmusza nas do przyznania się do niewystarczalności, własnej małości i nędzy. Do tego, że bez Boga nie dajemy sobie rady. To nas męczy! Chcemy coś znaczyć, być kimś wielkim, podziwianym, znanym i kochanym, a wręcz uwielbianym, a Syn Boży stał się sługą, zrównał się w śmierci z przestępcami. Taki Bóg wielu osobom nie odpowiada. Jest zbyt bliski, zwykły, prosty i codzienny. Prowokuje do zmiany. „Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat, wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa” (Homilia z Mszy posłania ŚDM w Panamie w 2019 r.). Tego uczy nas w sakramencie pokuty i pojednania – uczy wychodzić do innych, aby okazywać im Serce. Nie nasze, ale Boże – gorejące ognisko miłości. Miłości, która powinna być również naszym udziałem.

 

„Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat, wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa”

 

„Oto Ja, Służebnica Pańska”

Jeśli w trakcie lektury zrodziło się w Was pytanie „Dlaczego on o tym pisze?”, odpowiedź jest prosta: to wszystko czyniła Maryja! To Ona modliła się całym Swoim życiem, powierzała wszystko Bogu. Przyjęła Swoje powołanie, mówiąc: „Oto Ja, Służebnica Pańska” (Łk 1, 38). Wsłuchiwała się w słowa Syna, rozważała je i zachowywała w Niepokalanym Sercu. Trwała pod krzyżem. Przebywała z Jezusem przez 30 lat. Wyprosiła cud w Kanie Galilejskiej. Została Matką umiłowanego ucznia oraz naszą Matką. Towarzyszyła apostołom na modlitwie w wieczerniku. Przebaczyła im zdradę i to, że opuścili Jej Ukochane Dziecko w trakcie męki. Całym życiem kochała. Nawet w najtrudniejszych chwilach. Dlatego Jej życie było nie tylko bardzo dobre, ale wzorowe. Na szóstkę z plusem!

 

 

Wspólnota Guadalupe – w szkole Niepokalanej

Nasza wspólnota stara się upodabniać do Dobrej Matki. Jednak nie zawsze nam to wychodzi. Nie wszyscy mają piątki. Zdarzają się również gorsze stopnie. Nie poddajemy się i próbujemy na nowo, zachęceni obietnicą: „Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony” (Mt 24, 13). Chcemy poprzez 5 prostych czynności przybliżać siebie i innych do otwartego Serca Jezusa. Pragniemy przekonywać, że On żyje i jest obecny w naszej codzienności, normalności i zwykłości. Przecież po to do nas przyszedł i przychodzi.

Oprócz spotkań formacyjnych, członkowie naszej wspólnoty przyjmują duchowe zobowiązania, które pomagają nam w codziennym kroczeniu z Maryją do nieba. Są to:

1) codzienna modlitwa różańcowa,

2) codzienna lektura Słowa Bożego,

3) comiesięczna Spowiedź,

4) post w piątki: każdy wybiera swoje wyrzeczenie, jednak cała wspólnota pości od alkoholu i nie chodzi na imprezy, by w ten dzień łączyć się z Męką Pana Jezusa,

5) Msza Święta – przynajmniej raz w tygodniu, nie licząc niedzieli,

6) co najmniej 30 min. Adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu.

Zachęcam Was, by również podejmować te zobowiązania, gdyż wtedy będzie nam o wiele łatwiej rozpoznać Boży głos pośród hałaśliwego świata. Chciałbym nam wszystkim życzyć, aby Dobra Nowina przemieniała nasze serca! Żyjmy jak Jezus i Maryja!

 

Cudowny Obraz NMP Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia.

 


Zamów Książkę nr 1

Zamów Książkę nr 2

VideoBlog Guadalupe

Logowanie

Wyłącznie dla członków Wspólnoty i jej Dzieł. Informacje: admin@guadalupe.com.pl

Kontakt

e-mail zespół:
zespol@guadalupe.com.pl
administrator strony: admin@guadalupe.com.pl